Karetki bez lekarzy
Karetki pogotowia muszą przestać być przychodniami na kółkach i faktycznie docierać tylko do tych pacjentów, których życie i zdrowie jest zagrożone.
Pacjenci wciąż wzywają pogotowie do dolegliwości, z którymi powinni udać się do lekarza pierwszego kontaktu. Jeżeli karetka jedzie do osoby, która powinna iść do przychodni, a w tym samym czasie jest kolejne zgłoszenie do poważnego wypadku, to istnieje duże zagrożenie, że jej czas dojazdu będzie dłuższy.
Obok zespołów, w skład których nadal wchodzą lekarze, są także takie, gdzie jest tylko dwóch ratowników. Pacjenci dowiadując się, że ma do nich przyjechać tylko ratownik, który nie może wypisywać recept, często w ogóle rezygnują z wezwania.
30% wezwań jest nieuzasadnionych z medycznego punktu widzenia.
