Bella matribus detestata
Bella matribus detestata - wojna znienawidzona przez matki. Horacy
Bella matribus detestata - wojna znienawidzona przez matki. Horacy
|
Niedawno zaczalem prace w ochronie i duzo czasu dreptam po sklepie wolnym krokiem (6-12 h) ile na godzine mniej wiecej spala sie kcal w ten sposob orientuje sie moze ktos ?Tak jak w tytule czy mzona spalic miesnie cwicze 6 razy w tygodniu?
czy mi to grozi? Mam duży problem, w gruncie rzeczy to mój życiowy problem Może niektórzy sie uśmiechną czytając tego posta,ale wierzcie mi, mi nie jest wcale do śmiechu. Mam 19 lat od 13 lat mam niedowagę, tzn. teraz juz znaczną jak na mój wiek. Mierzę 174 cm wzrostu i tu uwaga ! ważę 49 kg,biceps 23 cm. Nie pamiętam dokładnie ale na ostatnim "przeglądzie" wpisali mi w kartę zdrowia centyl 30 z taką strzałką w dół. Czyli jak to określa moja rodzina - wygladam jak po obozie koncentracyjnym. Aby przytyć próbowałem wszystkiego -diet, lekarzy(diabetyków) przez pewien czas dostawałem nawet hormony (tak dodatkowo na pobudzenie wzrostu organizmu), wizytę u psychologa też miałem (podejrzewali jadłowstręt). Lecz jak kolejne badania wykazały mam wyniki jak w pełni zdrowy człowiek (żadnych robali, normalny poziom cholesterolu,hormonów tarczycy itp.). Nie palę oraz nie piję (co jest nienormalne u studenta Na ogół jem normalnie 2 pełne posiłki dziennie. Staram sie o regularnych porach ale często nie pozwalają mi na to moje obowiązki (studia dzienne).W czasie przerw w zajęciach (15 min) mam tylko na jakiegoś batona lub kanapkę. W pokarmach przyjmuję pełną zalecaną dzienną dawkę kalorii,witamin,itd. Może pogodził bym się z tym, gdyby nie miało to wpływu na moje relacje z innymi ludźmi,tj. raczej ich ze mną. Ogólnie mówiąc dobry ze mnie kolega ale nic poza tym. Jestem aktywny fizycznie - 3 razy w tygodniu jeżdze na rowerku,biegam,na basen nie uczęszczam (z wiadomych powodów). Bez problemu wyciskam 30kg. Przez pewien czas próbowałem tzw. diety przysłowiowego Amerykanina -czyli dużo fastfoodów,mało ruchu itd. Ale przyniosło to mało zadawalające efekty - przytyłem zaledwie 3kg i nabawiłem sie pełnego rozstroju przewodu pokarmowego,zresztą czułem psychiczny opór z powodu uczucia skodzenia samemu sobie. Wbrew mojej posturze nie mam problemów z jakimiś "przerwami w dostawie energii" - nie mam uczucia słabości, nigdy nie zemdlałem ani nie zakręciło mi sie w głowie. Może to wynika z mojej postury ale nie przeszedłem w życiu żadnej choroby zakaźnej (!) - nawet pospolitej różyczki, czy świnki w dzieciństwie. Być może wynika to z mojej puli genowej, bo moja matka mierzy 168 cm wzrostu i waży z jakieś 65 kg. Z jej linii rodzina tez niewiele sie różni od niej rozmiarowo. Jeśli chodzi o dodatkowe problemy to mam już dość noszenia pasków, a dres na wydział fizyki to nie za odpowiedni strój Niektórzy mówią,że po ukończeniu 22 roku powinienem "znormalnieć",ale ja mam juz dosyć czekania, i mówiąc sczerze nie widze żadnych przesłanek ku temu aby miało sie coś zmienić. Wiem, że może mój post tu nie pasuje jako post na forum dla osób zajmujących sie fitness i kulturystyką,ale chyba kulturyści są najlepszymi specjalistami od zmiany masy ciała na odpowiednią. Poza tym liczę,że może ktoś z tego forum miał podobny problem i udało mu go sie przezwyciężyć.Witam wszytskich, jakies 3 lata temu zacząłem trenować Futbol Amerykański i wszystko było dobrze aż do lipca, bo wtedy własnie złamałem żebro, które potem przebiło mi płuco, lekarz powiedział że żyje dlatego że nie palę, powiedział również że chyba bede musieł skonczyc ze sportem. To było jak wyrok, z jednaj strony cieszyłem sie ze zyje ale z drogiej czulem sie jakby ktos mi zabieral cos co kocham... Teraz po miesiacu czuje sie juz dobrze i przymieram sie do cwiczen, czy uwazacie ze powinienem grac i cwiczyc czy raczej zajac sie siedzacym trybem zycia? Proszę podejdźcie do sprawy poważnie i miejcie na uwadze mój wiek:17…czy dobre jest laczenie hmb i kreatyny?i jak przy tym cwiczyc? |